aktualności
Wywiad z Christophe Lollichonem (listopad 2009)
Francuski trener pojawił się w londyńskim klubie w 2007 roku, po tym, jak Avram Grant zastąpił na stanowisku głównego szkoleniowca drużyny Jose Mourinho. Od tamtej pory znany jest w Cobham jako ekscentryk, który nienawidzi monotonii.
Metody szkoleniowe Lollichona nie raz były już tematem wypowiedzi naszych bramkarzy. Z daleka można uznać te treningi za niekontrolowany chaos, jednak w tym szaleństwie jest metoda...
Na samym początku wypada pogratulować francuskiemu szkoleniowcowi sukcesu jego podopiecznego Henrique Hilario, który otrzymał pierwsze powołanie do reprezentacji Portugalii na ważny mecz barażowy do Mistrzostw Świata z Bośnia i Hercegowiną.
Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, Hilario jest fantastycznym profesjonalistą, zawsze ma dobre podejście do treningów i pokazuje swoją jakość. To powołanie jest również dobre dla naszej grupy bramkarzy w klubie. Pozwoli to zrozumieć Rossowi Turnbullowi sytuację, w której numer trzy w zeszłym sezonie - Hilario - jest obecnie numerem dwa w naszej bramce. To dla niego dobra motywacja - mówi szkoleniowiec naszych goalkeeperów.
Dla Hilario to z pewnością duże wyzwanie, zwłaszcza, że w tym sezonie czekają nas Mistrzostwa Świata. W meczu z Liverpoolem był prawdopodobnie doskonały - zarówno z punktu widzenia taktycznego jak i technicznego.

Co z Petrem? Obecnie Cech jest na gazie, trudno poprawić jego umiejętności, to co możemy zrobić, to utrzymać jego jakość. Taktycznie gra fantastycznie.
Właśnie wróciłem z Francji, z konferencji poświęconej bramkarzom. Zabrałem ze sobą DVD z meczami przeciwko Blackburn i Boltonem, a to co na nich zobaczyli Francuzi całkowicie ich zaskoczyło. Przy dośrodkowaniach i długich podaniach wielu angielskich bramkarzy trzyma się blisko słupków, tymczasem Petr, Hilaro i Ross łapią piłkę już na skraju pola karnego czy w miejscu jedenastki. Mnie samego zaskakuje fakt, że inni goalkeeperzy nie grają podobnie, dla mnie to jest całkowicie naturalne., Dobrze że mój pogląd podziela Carlo Ancelotti - ciągnie Lollichon.
Jeśli chodzi o Rossa Turnbulla, on jest nieco inny i potrzebuje wpoić sobie jeszcze wiele rzeczy. Mamy szczęście że go zwerbowaliśmy, ponieważ to bardzo dobry i inteligentny człowiek. Pragnie zrozumieć, dlaczego każę wykonać mu to a nie inne ćwiczenie, to ważne. Jeśli chciałby grać jak maszyna, nie byłoby to najlepsze.
On musi pracować nad swoją techniką, fizycznie i taktycznie. Teraz jestem z niego bardzo zadowolony. W porównaniu do lipca, kiedy do nas przyszedł, jest lepszy w każdym aspekcie. To interesujące zobaczyć efekty swojej pracy już po trzech miesiącach. Tak więc jest lepiej, jednak Ross wciąż musi pracować - mówi o naszym bramkarskim narybku trener.
Skąd czerpię pomysły na treningi? One są w mojej głowie! Analizuję sporo meczy. Kiedy zaczynałem pracę we Francji, kupiłem jedną książkę. Próbowałem organizować według niej treningi, ale okazało się że rzeczywistość jest całkowicie inna, więc musiałem sięgnąć po swoje pomysły. Można stworzyć treningi, które symulują mecz. Oczywiście dla każdego powinien być to inny zestaw - i tak na przykład Petr wcale nie musi trenować tak jak Hilario i na odwrót. Czasem memy wspólny cel, jednak nie zawsze - uważa Francuz.
Posiadam spisanych 1500-2000 różnych ćwiczeń, jednak nie sięgam do nich przed treningiem. To co robię to rozrysowuję sobie konspekt szkolenia na papierze, określam cel i staram się coś wymyślić. To właśnie jest powód tego, że moje sesje treningowe różnią się jedna od drugiej. Lepiej zaskakiwać goalkeeperów, ponieważ nie zamierzam zrobić z nich maszyny. Bardzo ważne, aby umiał myśleć, bowiem w meczu każda sytuacja jest inna - twierdzi Christophe Lollichon.

Czy im starszy bramkarz tym lepszy? Nie dla mnie. Dla mnie ważny jest talent. Hugo Lloris, francuski bramkarz Lyonu, obecnie zaczyna sporo grać w Lidze Mistrzów w Lyonie i w reprezentacji. Rozgrywa wielkie mecze i nabiera doświadczenia. Petr Cech zaraz z Rennes przeszedł do Chelsea i od razu grał w wielkich spotkaniach. To bardzo ważne, aby szkoleniowiec ci ufał. Myślę, że teraz Petr gra jak bramkarz, który ma 35 lat.
Mickael Landreu rozpoczął grę w pierwszym składzie Nantes w wieku 17 lat, teraz ma koło 30-stki i ma na swoim koncie 450 meczy w lidze francuskiej. To jest fantastyczne, bo miał talent. Tak więc trzeba mieć talent i możliwość gry. To nie jest łatwe, ponieważ szkoleniowcy niechętnie stawiają między słupkami młodych bramkarzy - mówi trener goalkeeperów Chelsea.
Obecnie nasi bramkarze mogą cieszyć się z rekordu 8 domowych meczów pod rząd bez straty gola.
To jest bardzo dobre dla klubu, ale zasługa nie leży wyłącznie w rękach bramkarzy. Drużyna to zespół, a kiedy zespół bardzo dobrze broni, goalkeeper im tylko pomaga.

Pytany o zawodnika z pola, który zrobił na nim największe wrażenie, Lollichon nie ma wątpliwości na kogo wskazać:
Anelka.! To bardzo inteligentny gracz z bardzo dobrą motoryką ruchem. On nie gra tylko dla siebie, jest bezinteresowny, co jest bardzo ważne. Potrafi biegać, i robić przestrzeń dla innych, choć sam nie otrzymuje podania.
Anelka to też ważny piłkarz reprezentacji Francji. Chciałbym mieć pewność awansu Francji do Mistrzostw Świata, ale baraże z Irlandią są sporym wyzwaniem. Technicznie francuski zespół jest lepszy, ale w tej grze to może nie okazać się wystarczające. Francuska drużyna musi być inteligentna i agresywna a do tego musi dać z siebie wszystko - kończy szkoleniowiec goalkeeperów.
Reklama:
Oceń tego newsa:
Filipek03.06.2010 14:50
Dokładnie
maxmruk16.11.2009 21:35
bardzo dobry sztab szkoleniowy.POprOsTu GUT!!!
;
lamps1712.11.2009 21:58
widac ze mamy najlepszych ludzi w sztabie szkoleniowym![]()











