aktualności
Wywiad z Johnem Terry'm (kwiecień 2010)
Akademia Chelsea, a więc miejsce szkolenia młodych talentów, istnieje od 1950 roku. Wychowankiem 'The Blues' który grał do końca kariery w naszym klubie można uznać Kena Shellito, jednak nie była ona długa. Piłkarz zmuszony był zawiesić buty na kołku już w wieku 25 lat i rozegraniu tylko 123 meczów z powodu kontuzji (1960 rok).
Nawet tak wielkie figury w historii Chelsea, jakimi byli Ron Harris i Peter Bonetti, odeszły do innych zespołów.
Sam Terry nigdy nie ukrywał chęci pozostania na Stamford Bridge do końca swoich piłkarskich dni. Jak się okazuje, na razie nasz defensor bije inne rekordy. Ostatni mecz z Aston Villą okazał się dla naszego aktualnego kapitana pobiciem wyczynu Rona Harrisa, który dowodził zespołem 'The Blues' w 324 meczach.
W wywiadzie udzielonym dla oficjalnej strony Chelsea, John Terry omówił swoich sześć sezonów, jakie spędzi do tej pory w naszym klubie.
Możliwość dowodzenia zespołem w 325 meczach to niezwykła rzecz. To tylko pokazuje, jak wcześnie otrzymałem opaskę kapitana. Było przecież wielu starszych graczy, którzy mogli nosić opaskę, zmieniali się menadżerowie, jestem więc zadowolony że każdy z nich widział coś we mnie i pozwalał na dowodzenie drużyną. Jestem już w tym klubie bardzo długo, zaczynałem od młodzieżówki, musiałem sprzątać prysznice, toalety, czyścić starszym buty. W tym czasie przewinęło się przez zespół wielu znakomitych defensorów a mimo to zachowałem swoje miejsce. Czuję się z tego powodu dumny - mówi obrońca Chelsea Londyn.
Kiedy po raz pierwszy zasiliłem zespół seniorów, nie w głowie była mi opaska. Gdy jednak poczułeś smak dowodzenia drużyną, zaprowadziłeś ją do zdobycia pucharów, to wciąż pragniesz więcej. To wielka duma móc reprezentować zespół - ciągnie Terry.
Niewiele treningów mi uciekło z powodu nieobecności, lubię myśleć, że daję z siebie absolutnie wszystko i mam nadzieję, że tak samo pracują moi koledzy. Zdarzyło mi się kilka kiepskich meczów przez te lata, jednak lubię myśleć, że nawet wtedy próbowałem dać z siebie to co najlepsze. Być może właśnie to widzieli we mnie kolejni trenerzy, nie zabierając mi opaski kapitana? - zastanawia się obrońca.

Pierwszym szkoleniowcem, jaki przyznał opaskę kapitana Johnowi był Claudio Ranieri. Początkowo Terry otrzymywał dowództwo jednorazowo przy specjalnych okazjach.
Po raz pierwszy nasz kapitan dowodził drużyną w 2001 roku w meczu przeciwko Charlton, kiedy w składzie zabrakło kilku starszych piłkarzy. Kiedy nie grał Marcel Desailly, to właśnie John stał się jego zastępcą. Pełnię "władzy" JT dostał po odejściu Francuza z klubu w 2004 roku, kiedy trenerem był już Jose Mourinho.
Droga Terry'ego do Chelsea datuje się od najmłodszych lat. Po treningach zespołu, jako chłopak często bawił się ba boisku.
Podczas jednych z wakacji John poprosił swojego ojca o zatelefonowanie do klubu z pytaniem, czy mógłby brać udział w treningach dzieci. Mając 14-16 lat, JT ćwiczył z dziećmi powyżej 3 roku życia.
Pod skrzydła wzięli mnie tacy ludzie jak trener Graham Rix. Po treningu niektórzy piłkarze strzelali z 40 jardów lewą nogą. To nie było łatwe, moje pierwsze próby słały piki na wszystkie strony. Teraz chyba lepiej juz mi sie strzela właśnie lewą, a nie prawą nogą - opowiada defensor.
Często zostawałem po treningach i pytałem trenerów, co mogę w sobie poprawić. Zawsze chciałem być lepszy, niż jestem. Nigdy nie poprzestałem tylko na wejściu do pierwszego zespołu czy na sięgnięciu po opaskę - mówi Terry.
W styczniu 2010 roku, przed meczem Chelsea z Sunderlandem, Steve Bruce nieoczekiwanie zdradził, że był bliski ściągnięcia Johna do swojej ówczesnej drużyny, Huddersfield. Miało to miejsce ponad 10 lat temu.
Podobno dogadana była kwota transferu, jednak przeciwko temu zaprotestował sam piłkarz.
Wiem tylko, że Chelsea odrzuciła ofertę za mnie. To chyba była kwota 45 000 funtów. To było wszystko o czym wówczas słyszałem. Byłem młody, więc naprawdę nie miałem wiele do powiedzenia. Asystent naszego trenera Gwyn Williams powiedział mi, że Huddersfield złożyło za mnie ofertę, jednak klub nie chciał pozwolić mi odejść - opowiada o tym fakcie Terry.
Nikt nie pytał mnie o zdanie, klub odrzucił po prostu tę propozycję - całe szczęście! Ja sam raczej nie chciałem się stąd ruszać. Byłem wypożyczony do Nottingham Forest i cieszyłem się z pobytu w tamtym zespole, myślę, że może Huddersfield tez mnie chciał wypożyczyć.
John potwierdza jednocześnie, że ówczesny szkoleniowiec Chelsea Gianluca Vialli zobaczył w nim przyszłość Chelsea.
Pozwolił mi zadebiutować w jednym z meczów, a następnie wypożyczył do klubu, gdzie miał swojego znajomego trenera, Davida Platta. W każdą środę opuszczałem Forest i udawałem się na trening do Chelsea. To była dla mnie szansa podciągnięcia swoich umiejętności dzięki wspólnym treningom z Marcelem i Wisey'em.

Fakt, że John mia wokół siebie znakomitych piłkarzy, aby stać się równie dobrym obrońcą jest powszechnie znany, jednak mniejszy wpływ miało to na jego przejęcia opaski kapitana.
Przywództwo to jedna z tych rzeczy, z którą musisz się urodzić. Nie sądzę, aby można było powiedzieć: 'Mamy tu piłkarza, teraz zrobimy z niego kapitana'. Nie sądzę, abym stał się innym zawodnikiem po otrzymaniu opaski. Jestem bardziej z przodu, reprezentuję klub w różnych ceremoniach, jednak w meczu koncentruję się na grze.
Kiedy twoi piłkarze maja kontuzje, jak obecnie Essien czy Ashley, widzisz ich rano, jednak wiesz, że będą też tu koło czwartej-piątej popołudniu. To jest właśnie to, co odróżnia nasz ośrodek Cobham od zwykłego boiska treningowego - ciągnie Terry.
Zwykle dłużej zostaję w Cobham. Mogę wziąć dodatkowe sesje w siłowni, dzwonię do kogoś z pytaniem, czy mogę coś dla niego zrobić - tłumaczy swoją rolę defensor.
Oficjalna strona Chelsea przy okazji wywiadu z JT wzięła na spytki legendarnego piłkarza i kapitana klubu, Rona "Choppera" Harrisa, którego rekord prowadzenia zespołu został właśnie złamany, o czym pisaliśmy w pierwszej części tej rozmowy.
John jest bardzo dobrym zawodnikiem, jednak założę się, że nie złamie mojego innego rekordu, 795 rozegranych meczy. Nie zrozumcie mnie źle, John to wspaniały chłopak, świetny gracz i doskonały lider, jednak mogę się założyć z każdym - śmieje się Harris.

Żartowaliśmy sobie, że pobijemy ten rekord wspólnie z Lampardem - odpowiada Terry, który aktualnie ma na koncie 450 rozegranych spotkań.
Sumowaliśmy sobie, że jeśli w ciągu kolejnych 6 sezonów rozegramy po 50 meczów, nie wiadomo co się stanie. Harris kocha mi gratulować wiedząc, że nie będę w stanie zbliżyć się do niego, jednak nigdy nic nie wiadomo. Mogę zostać trenerem i samego siebie wpuścić na mecz w końcówkach spotkań - smieje się JT.
Oczywiście, 795 rozegranych meczy to wielki rekord i właśnie dlatego chcę go pobić. Do tego co zrobił Harris prawdopodobnie jeszcze długo nikt się nie zbliży, jednak to jest mój cel. Nie jestem głupi, wiem, że kiedyś przyjdzie taki czas, kiedy będę zbyt leciwy na grę i zbyt kiepski na występy. Zaakceptuję to, jednak myślę, że przede mną jeszcze 6-7 lat kariery - cięgnie już poważniej kapitan Chelsea.
W zespole mamy wielu młodych utalentowanych obrońców jak Jeffrey Bruma, jednak ja mogę być dla nich kimś w stylu Marcela Desailly'ego, Franka Lebœufa i Michaela Duberry, którzy byli piłkarzami tego klubu gdy ja byłem młody. Mogę spędzać z tymi chłopakami czas po treningach, móc być dla nich nie tylko w temacie futbolu - dodaje Terry.

Wracając do teraźniejszości, mecz numer 326 w charakterze kapitana może być dla Johna i całej drużyny niezwykle istotny. Sobota, Old Trafford...
Musimy z United zagrać tak, jak w kilku naszych ostatnich meczach. Musimy pokazać to samo tempo, ten sam plan. Nie możemy pojechać tam ze strachem, musimy grać swoją piłkę. To trudne miejsce do rywalizacji, często odnosiliśmy porażki na Old Trafford. W zeszłym roku z pewnością nie byliśmy wystarczająco dobrzy na lepszy wynik - mówi John Terry.
Jedziemy tam nie tylko z pewnością wyniesioną z ostatnich spotkań, ale również z bólem związanym z naszym ostatnim tam meczem - kończy kapitan CFC.
Reklama:
Oceń tego newsa:
OnlyChelsea23.04.2010 19:34
wlasnie John jest the best!
Filipek19.04.2010 11:13
john jest najlepszym środkowym obrańca swiata koniec kropka.symbol i legenda bluesmanów!!!!szkoda ze PUKA kogo popadnie:DD
OnlyChelsea08.04.2010 20:15
;))
mieszko0501.04.2010 20:14
Mój idol.
Redman01.04.2010 11:23
John jest super 
Janczar01.04.2010 10:58
no ja mam nadzieje że i Terry i Lampard pobiją ten rekord :)
KoSi_9501.04.2010 10:18
No i teraz często pokazuje wytrenowanie swojej lewej nogi na meczach.Często robi nią krosy spod własnej bramki pod bramkę przeciwnika,w ten sposób zdobyliśmy już kilka bramek w tym sezonie.John może spokojnie pobić ten rekord.Ma jeszcze wiele przed sobą i myślę,że zakończy karierę w Chelsea mając na koncie najwięcej rozegranych meczów. JOHN TERRY !
rexxar101.04.2010 10:09
Terry niech prowadzi naszych do zwycięstwa nad United.
chris.chelsea01.04.2010 09:29
John to nasza zywa legenda
lampardzik801.04.2010 09:20
niech se bedzi ale ja wole lampsa











