aktualności
Wywiad z Carlo Ancelottim (maj 2010)
Jeśli ktoś uważa, że po zdobyciu Dubletu w swoim pierwszym sezonie w Premier League Carlo Ancelotti oddaje się relaksowi gdzieś w ciepłych krajach, jest w błędzie.
Sezon zakończony, piłkarze rozjechali się do swoich rodzin, a ci którzy biorą udział w Mistrzostwach Świata znajdują się na zgrupowaniach własnych reprezentacji. W Cobham pozostało kilku kontuzjowanych graczy, których medycy i fizjoterapeuci starają się postawić na nogi.
To jednak tylko poszczególne przypadki - w rzeczywistości szatnie piłkarzy, sala sportowa i boiska treningowe są niezwyczajnie puste.
Nic nie zmieniło się jednak w pokoju trenerskim, w którym nadal przesiaduje Carlo Ancelotti. Nasz szkoleniowiec codziennie spotyka się na dyskusjach z dyrektorem wykonawczym klubu Ronem Gourlay'em i dyrektorem sportowym Frankiem Arnesenem.
Przeciętny kibic po raz ostatni mógł zobaczyć szkoleniowca Chelsea na paradzie zwycięstwa, jaka odkrytym autobusem przejechała po ulicach Londynu gromadząc kilkadziesiąt tysięcy widzów. Media zwróciły wówczas uwagę na spontaniczność zachowania 50-latka, który śpiewając do mikrofonu był jak prawdziwy wodzirej.
We Włoszech również robiliśmy celebrację zwycięstwa jadąc po ulicach autobusem - wspomina Carlo Ancelotti.
Lubię śpiewać, jednak nie przygotowywałem się pod tym kątem do tej uroczystości. Próbowałem śpiewać słynne włoskie utwory, jak 'Volare' i myślę, że to wpłynęło na dobrą atmosferę wydarzenia - opowiada szkoleniowiec.

Świetnie jest cieszyć się ze zwycięstwa wspólnie z kibicami. Na ulicy panowała fantastyczna atmosfera, a wszystko to poprawia relację między fanami a piłkarzami. Dobre stosunki są bardzo istotne na przyszłość. Nie mam jednak pojęcia, dlaczego rzucano się selerami - dodaje Włoch.
Trener Chelsea po raz kolejny oddał się również przemyśleniom odnośnie porównań włoskiego i angielskiego futbolu, z całą otoczką wokół piłki. Carlo nie ma wątpliwości, że bardziej zdrowa atmosfera panuje w Anglii, co zresztą podkreślał już niejednokrotnie w przeszłości.
Jeśli chodzi o technikę, myślę, że mniejsze zespoły pod tym kątem mają większą wiedzę we Włoszech. Zwycięstwo 7:0 czy 9:1 nie byłoby tam możliwe, ponieważ włoskie drużyny ustawiłyby się defensywnie i czyhały na kontratak. Z kolei w Anglii mniejsze zespoły często nastawiają się na atak. To właśnie jest at różnica - mówi Ancelotti.
Przed swoim przyjazdem tutaj miałem szeroką wiedzę o klubach z Wielkiej Czwórki, jednak nie wiedziałem nic o zespołach z dołu tabeli. Nauczyłem się o nich cokolwiek dopiero tutaj - dodaje szkoleniowiec.
Wielu trenerów w Anglii skarżyło się na media, a raczej brukowce, jednak pytany o to Carlo twierdzi, że w debiutanckim sezonie nie miał żadnych problemów z dziennikarzami.
Nie miałem żadnych problemów. Myślę, że zawsze utrzymywałem z nimi dobre relacje. Tutaj dziennikarze nie dociekają kwestii formacji i systemu, jakim grasz. We Włoszech każda konferencja prasowa przed meczem koncentruje się nad wyjściowym składem. Tutaj, kiedy podasz skład, temat się kończy.
W Anglii bardziej media interesują się Twoim życiem prywatnym, jednak ja w to nie gram. Zawsze staram się trzymać sferę prywatną piłkarzy poza linią boiska i poza tematem konferencji prasowych - opowiada szkoleniowiec.
Porównując Anglię z Włochami jest tu mniej stresu, tu jest lepiej. Nie podoba mi się prowadzenie wojen psychologicznych na konferencjach prasowych. To co wówczas chcę przekazać, to moja filozofia zarządzania zespołem. Tylko tyle i aż tyle. Jestem zainteresowany tylko tym, aby wyjaśnić moją drogę zachowania w prowadzeniu zespołu - twierdzi Carlo Ancelotti.

Carlo objął stery Chelsea latem ubiegłego roku, jednak nie zdecydował się na poważniejszy remont zespołu. Trzeba pamiętać, że choć Chelsea przegrała wówczas batalię o Ligę Mistrzów i Premier League, to jednak zakończyła tamten sezon zdobyciem Pucharu Anglii. To może usprawiedliwiać niechęć do przebudowy składu.
Z drugiej strony, Ancelotti nie poszedł drogą innych szkoleniowców, którzy zmieniając klub, ciągną za sobą swoich współpracowników i całkowicie wymieniają sztab szkoleniowy danego zespołu.
Razem z Carlo do Londynu trafił jedynie Bruno Demichelis, reszta starego sztabu pozostała nietknięta.
Mając to wszystko na uwadze, dobrym pytaniem będzie pytanie o to, czy to Ancelotti zmienił Chelsea, czy też Chelsea zmieniła jego samego.
Nie mam pojęcia! - śmieje się włoski trener.
Staram się zmienić coś w grze, jednak ten rok to dla mnie dobre doświadczenie. Nauczyłem się wielu rzeczy, nie tylko taktycznie, ale i fizycznie. Na przykład we Włoszech mając na myśli treningi pracujemy fizycznie bez piłek. Tutaj zawsze pracujesz z piłką - tego się m.in. nauczyłem w Chelsea. To całkiem dobra rzecz - ciągnie Carlo Ancelotti.
To co można zauważyć jeśli chodzi o zmiany w samej drużynie, to większa dbałość o atak. Od czasów Ruuda Gullita Chelsea nie strzelała tylu goli co w tym sezonie.
Co ciekawe, sam Gullit był kolegą Ancelottiego za czasów ich gry w Milanie. Niektórzy twierdzą, że Chelsea pod ręką Gullita (1996/98) grała w holenderski sposób podobnie jak Milan za rządów Arrigo Sacchi.

Gullit był moim przyjacielem. Graliśmy wspólnie przez pięć lat, dzieliliśmy wspólny pokój. Do dziś mam z nim świetne relacje, to byś fantastyczny atakujący napastnik - mówi obecny trener CFC.
Dla mnie i dla wielu zawodników Sacchi był wspaniałym nauczycielem. Wielu piłkarzy jacy wówczas grało w Milanie po zakończeniu kariery zajęli się trenerką: Gullit, Van Basten, Rijkaard, Tassotti, Galli, ja. To siedmiu czy ośmiu graczy mojego dawnego zespołu, którzy zostali menadżerami! - wylicza Carlo Ancelotti.
W zakończonym sezonie włoski taktyk zmieniał kilka razy swoje koncepcje - od diamentu, po choinkę i kolejne ustawienia.
Siłą mojego zespołu są fantastyczne umiejętności każdego z graczy. Dzięki temu każdy zawodnik jest w stanie grać na różnych pozycjach na boisku.
Mam tu na myśli takich graczy jak Ivanovic, Malouda, Lampard, któy może grać po lewej i prawej stronie, Ballack, Essien, Anelka, który jest w stanie grać na froncie bądź w bardziej wycofanej pozycji, podobnie jak Kalou. To właśnie jest bardzo ważne, ponieważ daje ci możliwość zmiany koncepcji. My w tym roku bez problemu zmienialiśmy formację trzy razy - wyjaśnia Ancelotti.

Na początku graliśmy ustawieni w choinkę i miało to sporo zalet, jednak po 15 meczach rywale połapali się w sytuacji i nauczyli się pokryć odstęp jaki dzielił nasze formacje. Musieliśmy się więc zmienić. Skorzystaliśmy z dwóch napastników i jednego ofensywnego pomocnika. Kiedy przegrywaliśmy z Fulham w Boże Narodzenie postawiłem na dwóch skrzydłowych którzy otworzyli nam miejsce na boisku dzięki czemu mieliśmy wiele dróg ataku. Ważne, aby zaskoczyć przeciwnika - wspomina włoski trener.
Ustawienie zespołu to jedno, drugą kwestią było znalezienie zastępców piłkarzy, którzy ulegali kontuzjom czy zastąpienie tych "rozpracowanych" przez rywali graczy innymi. Ostatecznie Chelsea mocno zakończyła sezon zdobywając wiele bramek.
W ostatnich dwóch miesiącach sezonu w pięciu zwycięstwach piłkarze 'The Blues' zdobyli od czterech do ośmiu bramek niemal w każdym ze spotkań, a dodatkowo wygrali na Anfield czy Old Trafford. Na ostatnich 10 meczów porażką okazał się jedynie mecz z Tottenhamem, który był jednocześnie sporym rozczarowaniem.
Myślę, że powinienem za to przeprosić. Tempo podczas spotkań w Anglii jest ogromne, z drugiej strony we Włoszech presja na każdym spotkaniu jest większa, więc grasz w dużym stresie. To zabiera wiele energii przez co w Anglii bez tego można grać bardziej fizycznie.

Przed nami emocje związane z Mundialem. Wielu piłkarzy Chelsea został powołanych do swoich reprezentacji, części z nich niestety w udziale w Mistrzostwach przeszkodziły kontuzje.
Carlo Ancelotti jest przekonany, że każdy zaprezentuje się w RPA z dobrej strony.
Frank Lampard, John Terry, Joe Cole, Ashley Cole: wszyscy oni są fizycznie sprawni i myślę, że pokażą się fantastycznie podczas Mistrzostw Świata.
Reklama:
Oceń tego newsa:
kochanek09.06.2010 18:49
Fajny wywiad

Filipek03.06.2010 14:32
Fajne zdj.jak wszyscy w klapkach![]()
Redman31.05.2010 16:39

OnlyChelsea29.05.2010 10:50
no fajny wywiad;)
KoSi_9528.05.2010 20:38
" My w tym roku bez problemu zmienialiśmy formację trzy razy " - nie powiedziałbym ,że bez problemu,bo ta choinka to był problem.Carlo scalił drużynę,teraz Chelsea ma inną jakość i na pewno jest dużo silniejsza niż wcześniej.Do drużyny mają być wprowadzani młodzi gracze (czego mimo obietnic nie robili byli trenerzy) , ale chciałbym zobaczyć w The Blues również jakieś nowe twarze,a najbardziej nastawiłem się na Toure.
Nejdro27.05.2010 18:14
I mi również :P
Janczar27.05.2010 15:02
Mi też się podobał :D
chris.chelsea27.05.2010 14:00
Fajny wywiadzik :)
Filipek27.05.2010 11:09
nice wywiad![]()











