aktualności
A może... Grant?
Kto wie, czy jedną z przyczyn faktu niezłomnego trwania Carlo Ancelottiego u steru Chelsea mimo wpadki za wpadką jest fakt, że transferowy rynek trenerski jest po prostu... pusty. Niewielu dobrych szkoleniowców jest obecnie bezrobotnych, ale co by było, gdyby do klubu ponownie zaprosić... Avrama Granta?
Co prawda Avram wciąż prowadzi West Ham United, jednak można uznać, że po kiepskich wynikach zespołu a nade wszystko po upokarzającej porażce z Newcastle (0:5) znajduje się na wylocie... Czy nie zechce go przygarnąć Roman Abramowicz?
Po zwolnieniu Granta z Chelsea po przegranym finale Ligi Mistrzów w Moskwie Izraelczyk często podkreślał, że choć decyzją tą był rozżalony, to jednak wciąż pozostaje w dobrych kontaktach z właścicielem Chelsea.
Bukmacherzy za faworyta następcy Ancelottiego uważają Guusa Hiddinka, ale holenderski trener reprezentacji Turcji już kilka tygodni temu powiedział, że oferty nie przyjmie. Za nim są Didier Deschamps, który latem przedłużył umowę z Marsylią i zwolniony niedawno z Galatasaray Frank Rijkaard.
Podstawowym celem Londyńczyków na dziś jest zagwarantowanie sobie miejsca w Wielkiej Czwórce, a tym samym pozostanie na następny sezon w rozgrywkach Ligi Mistrzów, co gwarantuje klubowi dochód rzędu 40 mln funtów.
Pod podobną groźbą stanął nasz klub w 2008 roku, kiedy to zdecydowano się zwolnić Luiza Felipe Scolariego i przyjąć Guusa Hiddinka na stanowisko pierwszego trenera. Poszło nadspodziewanie dobrze - Holender przegrał tylko jeden ligowy mecz a dodatkowo doprowadził zespół do półfinału Ligi Mistrzów i wygrał FA Cup.
Podobnie było rok wcześniej, kiedy zwolnionego niespodziewanie Jose Mourinho zastąpił jego "asystent z nadania Abramowicza", Avram Grant. Mimo wielu wątpliwości nieźle poradził sobie w lidze, a w Champions League drużyna zagrała po raz pierwszy w ścisłym finale.
Co sądzicie o podobnej roszadzie na dziś? Co prawda awansowany na stanowisko asystenta trenera Michael Emenalo, który zastąpił Raya Wilkinsa pełni rolę "człowieka Abramowicza" w sztabie szkoleniowym Chelsea, jednak jego umiejętności są zbyt nikłe, aby pójść drogą jaką przeszedł cztery lata temu Grant.
Reklama:
Oceń tego newsa:
Junkers1707.01.2011 22:39
Hah on to sie nadaje do prania koszulek piłkarzy chelsea .
Tomas_Chelsea07.01.2011 22:31
WILKINSA na asystenta. po co zmieniali cos jak wszystko bylo dobrze, byl wilkins byly wyniki. cos w tym jest...
KaM07.01.2011 16:25
Wątpie czy nadawałby się na asystenta,ale także niewiadomo czy sam by chciał nim zostać.
JoLeK1507.01.2011 15:02
Na asystenta może xD
lampardzinho07.01.2011 14:33
w Anglii ma przydomek Avram Can't więc raczej nie
sebastian11107.01.2011 14:30
Ja się zgadzam ze wszystkimi, czyli na asystenta!
Nieznany07.01.2011 14:14
On sie ogolnie nie nadaje na managera. On wgl nie ma pojecia nt podejscia do meczu oraz swoich pilkarzy. Objasnienie instrukcji gry to czasem zbyt malo........... a co do rynku, rzeczywiscie wieje pustka. gdyby carlo mial odejsc poprostu nie byloby lepszego na jego miejsce.
superLAMPARD07.01.2011 14:12
Dokładnie , na asystenta by się nadawał ale nie na trenera.
ToMmek07.01.2011 12:18
Na asystenta owszem, ale nie żeby zastąpić Ancelottiego :)
Pepe07.01.2011 11:34
W roli asystenta widziałbym Iana Hollowaya, obecnego trenera Blackpool, wiem że to nierealne, bo na pewno woli pracować u siebie jako pierwszy szkoleniowiec niż być asystentem w Chelsea, ale skoro mówicie, że po odejściu Wilkinsa brakuje kogoś kto potrafiłby wpłynąć na zespół i zmotywować zawodników do gry, to sądzę, że właśnie on potrafiłby to idealnie.



