aktualności
Cudu nie było, nie będzie finału
Niestety - w rewanżowym spotkaniu półfinału Carabao Cup Chelsea nie odrobiła straty z pierwszego meczu. Drugi zakończył się wygraną Arsenalu który zdobył jedyną bramkę w ostatnich sekundach spotkania, kiedy cały zespół The Blues zaangażowany był pod bramka rywala w rozpaczliwych próbach strzelenia gola. Co znamienne, gwoździa do trumny wbił były gracz CFC Kai Havertz.
Po niezłej, zaciętej (obrazek główny) grze The Blues żegnają się z turniejem, w którym zaszli całkiem wysoko.
Wynik pierwszej spotkania na Stamford Bridge determinował grę jednej i drugiej drużyny. W pierwszej połowie po jednym przyzwoitym strzale z obu stron dobrze spisali się bramkarze jednej i drugiej drużyny. I to tyle. Arsenal miał przewagę w posiadaniu piłki, natomiast nie oglądaliśmy żadnych konkretów.
Po przerwie wcale nie było lepiej. Jedna niecelna próba Enzo Fernandeza z dystansu, strzał w mur Cole'a Palmera z rzutu wolnego.Chelsea niewiele zrobiła, by dać sobie szansę na awans.
Dopiero w doliczonym czasie gry goście mocniej zaryzykowali, lecz i wtedy nie byli w stanie nic ugrać. Arsenal skupił się na pilnowaniu tyłów a w ostatniej akcji meczu wyprowadził zabójczą kontrę, Kai Havertz okiwał Roberta Sancheza i trafił do pustej bramki, pieczętując awans.
Reklama:
Oceń tego newsa:
lysy8304.02.2026 07:52
Zadnego trofeum w tym sezonie nie bedzie na koniec sezonu top 5 bedzie sukcesem



