aktualności
Thriller! 8 goli i awans Chelsea!
Można chyba powiedzieć, że spotkanie to było jednym z najlepszych w historii Ligi Mistrzów.
W drużynie Liverpoolu zabrakło Stevena Gerrarda, ale za to szaleć w ataku miał Fernando Torres, który znajduje się w bardzo dobrej formie.
Chelsea wyszła w niemal identycznym zestawieniu, jak tydzień temu. Nicolas Anelka ponownie musiał zadowolić się miejscem na ławce rezerwowych. Zabrakło zawieszonego za żółte kartki Johna Terry'ego, którego zastąpił Ricardo Carvalho.
Od początku meczu Liverpool sprawiał dobre wrażenie. Starał się utrzymywać przy piłce i w dwunastej minucie stworzył sobie okazję do zdobycia bramki. Miał ją Fernando Torres, ale chybił celu. Chwilę później odpowiedział mocnym strzałem Frank Lampard - skończyło się tak jak w przypadku Torresa.
Tymczasem w 19. minucie Liverpool objął prowadzenie, gdy na listę strzelców wpisał się Fabio Aurelio uderzeniem z rzutu wolnego.
Wszystko było w tym pojedynku jeszcze możliwe. Zwłaszcza, że 10 minut później bohater z pierwszego spotkania Bronislav Ivanovic sprokurował rzut karny, który na bramkę zamienił Xabi Alonso. Liverpool prowadził zatem 2:0.
Guus Hiddink z miejsca postanowił dokonać zmiany. Za Salamona Kalou wszedł Nicolas Anelka.
Do przerwy więcej goli nie było, a trener Chelsea miał o czym myśleć. Jego zespół przegrywał 0:2 tylko do 52. minuty. Wówczas to padła bramka dla The Blues. Po dośrodkowaniu piłki przez Anelkę, Drogba trącił futbolówkę jako ostatni i wpisał się tym samym na listę strzelców, choć statystyki przyznały samobója Pepe Reinie.
Pięć minut później na Stamford Bridge był już remis 2:2. Fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Alex, który zewnętrzną częścią buta skierował piłkę do siatki rywali.
14 minut przed końcem było już wiadomo, kto niemal na pewno awansuje do półfinałów Ligi Mistrzów. Liverpool stracił piłkę na własnej połowie. Ta trafiła pod nogi Didiera Drogby. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wpadł w pole karne, ale zdecydował się nie strzelać, lecz podać do niepilnowanego na piątym metrze Franka Lamparda. Reprezentant Anglii nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce rywali.
Jednak Liverpool nie poddał się. W 80. minucie był już remis. Lucas uderzył piłkę, ta odbiła się od Essiena i wpadła do siatki Chelsea.
60 sekund później The Reds już prowadzili 4:3! Tym razem Dirk Kuyt pokonał Petra Cecha i Liverpool miał 8 minut nadziei. Kolejna bramka dla tego zespołu oznaczała awans The Reds do półfinału.
I padł gol, ale nie dla gości, lecz dla podopiecznych Hiddinka. Po raz drugi do siatki Liverpoolu trafił Frank Lampard. 4:4 i tak też zakończył się jeden z najlepszych meczów w historii Ligi Mistrzów.
Chelsea - Liverpool 4:4 (0:2)
0:1 Aurelio 19'
0:2 Alonso (k.) 28'
1:2 Drogba 52'
2:2 Alex 57
3:2 Lampard 76'
3:3 Lucas 81'
3:4 Kuyt 82'
4:4 Lampard 89'
żółte kartki:
Chelsea - Ivanovic 29', Carvalho 58', A.Cole 65'
Liverpool - Benayoun 41', Arbeloa 74'
Chelsea Liverpool
4 gole 4
0 gole w pierwszej połowie 2
6 strzały w światło bramki 7
7 strzały poza bramkę 4
4 strzały zablokowane 6
4 rzuty rożne 4
14 faule 29
3 spalone 5
3 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
69.1 celność podań 78.3
10 przejęcia 15
50 procent udanych przejęć 73.3
40.3 posiadanie piłki 59.7
47.6 obszar gry 52.4
Reklama:
Oceń tego newsa:
Redman03.04.2010 09:03
To był mecz 
bebdzia28.03.2010 12:26
FOOTBALL IS THE GAME!!
bebdzia28.03.2010 12:24
BLUE IS THE COLOUR...
mieszko0520.03.2010 09:17
Racja
chris.chelsea21.01.2010 20:26
Ten mecz był świetny
w.bridge06.07.2009 09:29
chelsea wszystko wygra:
THE BLUE

GaceX1510.06.2009 20:08
llooollll
Lampard Forever18.04.2009 12:20
Jak oglądałem skróty, to myślałem że padne!
Takich szmat obu bramkarzy dawno nie widziałem!
Z barcą będzie strasznie ciężko!
admin15.04.2009 22:46
@ Drogba_fan 0 jak miło że zauważyłeś :-)
A mój komentarz w tym, miejscu bardziej po to, aby podbić "najgorętsze newsy", będzie awans na 2 miejsce ![]()
Budziaa15.04.2009 22:29
tak miało być,!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
CHELSEA,<3!













