aktualności
Bezbramkowo z Arsenalem!
Zakończył się bardzo emocjonujący mecz na The Emirates Stadium gdzie Arsenal podejmował Chelsea. Bramek niestety nie oglądaliśmy, ale emocji w spotkaniu nie brakowało. Czy Chelsea brakiem zwycięstwa pogrzebała swoje szanse na TOP4? Cóź, na to pytanie odpowiedź da dopiero zakończenie rozgrywek...
Roberto di Matteo dokonał wielu zmian w kontekście meczu z FC Barceloną i zaryzykował lekko odmłodzonym składem The Blues. Od dłuższego czasu w pierwszej jedenastce pojawił się Oriol Romeu, który swój ostatni mecz rozgrywał w styczniu w spotkaniu ze Swansea.
W spotkaniu był widoczny brak skutecznego napastnika. Wiele akcji przechodziło przez skrzydła The Blues, ale nie były uwieńczone dokładnym podaniem, które otwierałoby drogę do światła bramki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego.
Starcie od początku było całkiem wyrównane. W 13 minucie jednak bardzo groźnie zrobiło się pod bramką The Blues. Dośrodkowanie Walcotta z rzutu wolnego trafiło prosto do Van Persiego, ale Holender z bardzo bliskiej odległości uderzył zaledwie w słupek.
W 42 minucie zaspała obrona Chelsea. Po wrzutce Van Persiego z rzutu wolnego Koscielny wybiegł przed obrońców The Blues i uderzył głową, na szczęście jedynie w poprzeczkę.
Chwilę później dośrodkowaniem Maloudy odpowiedział zespół gości. Tym razem najwyżej wyskoczył John Terry, ale nasz kapitan uderzył niecelnie.
Jeszcze w 44 minucie przed wyborną okazją do zdobycia gola stanął Robin Van Persie, ale Holender po świetnym przyjęciu strzelił prosto w Petra Cecha.
Druga połowa to świetna gra w obronie obydwu zespołów. Tak naprawdę nie było żadnej stuprocentowej okazji. Akcje kończyły się zazwyczaj tuż przed polem karnym rywala lub niecelne podania zbierali bramkarze.
Groźniej zrobiło się dopiero w 82 minucie, wtedy to po błędzie Johna Terry?ego piłkę przejął Robin van Persie, ale będący w nie najlepszej dyspozycji Holender nie był w stanie zdobyć gola.
Arsenal 0:0 Chelsea
Chelsea (4-3-3): Cech; Bosingwa, Cahill, Terry (c) Bertrand (Cole 77); Essien, Romeu (Mikel 66) Malouda; Sturridge, Torres, Kalou (Mata 75).
żółte kartki: Malouda 48, Cahill 53, Bosingwa 72, Cole 81.
Arsenal (4-3-3): Szczesny; Sagna, Koscielny, Vermaelen, Gibbs; Rosicky (Diaby 64), Song, Ramsey; Walcott (Gervinho 59), Van Persie (c), Oxlade-Chamberlain (Santos 70).
żółte kartki: Rosicky 29, Van Persie 49, Diaby 78.
Reklama:
Oceń tego newsa:
hamm3rfall66621.04.2012 23:34
Zremisowaliśmy z nimi rezerwami na ich najlepszy skład. To same plusy, panowie, Barca jest ważniejsza
Carmel21.04.2012 22:46
Brakowało ostatniego podania, skuteczności, wykończenia, kreowania akcji. Ogólnie błysku w ofensywie. Szkoda bo był to ważny mecz, który powinniśmy byli wygrać. Teraz jednak musimy się skupić tylko na Barcelonie.
cube21.04.2012 22:27
@szober, czy hejtowanie polega na stwierdzaniu faktów? Nie wiem jak ty, ale ja nie sądzę, że 1 bramka z Aston Villą na 4-2 powinna być szczytem dla takiego zawodnika. A to, że przegrał każdy pojedynek biegowy i miał może ze 2 podania do przodu (celne). Oczywiście ofensywni dziś ogólnie słabo, ale cała reszta bardzo dobrze, wychodziły akcje i dobre klepki.
adriancfc21.04.2012 22:05
Dzisiaj w wielu akcjach brakowalo nam ostatniego podania ze srodka, dlatego potrzebny jest nam rozgrywajacy.
ElMago21.04.2012 21:30
Jak chcemy wygrać nie atakując?...
BluesBooy21.04.2012 20:44
Nie uwierzyłbym gdyby ktoś przed wembley powiedział mi że w 3 niesamowicie ciezkich meczach z Arsenalem, Barca i Tottenhamem, zdobedziemy 6 goli i stracimy tylko jedna wygrywajac 2 spotkania remisujac jedne. Dla mnie i gra byla moze nie swietna ale madra z naszej strony. Zagrac rowno na Emirates rezerwowym skladem z Arsenalem to pozytyw. Barca gra do dupy, grajac doswiadczeniem , ogramy te CENZURAy !
Fiolik21.04.2012 20:11
Niezła gra obrony, b.dobra Cecha. Coś niedobrego dzieje się z Sturridgem, a Torres już rutynowo wręcz niebywale skuteczny. Z takim atakiem w perspektywie mamy przechlapane.
szobeR21.04.2012 20:02
DZIEKUJEMY cube za hejterow
cube21.04.2012 19:43
DZIĘKUJEMY Torres za koncertowe rozwalanie wszystkich akcji, za absolutny brak szybkości, za fatalne podania. Poza atakującymi mecz napawał mnie optymizmem, mimo, że to rezerwy, byli lepsi od Arsenalu, oni mogli nam zagrozić tylko stałymi fragmentami (i 1 akcją RVP). Jednak to, że teraz jesteśmy w czarnej dupie to tylko i wyłącznie wina AVB, przez którego notorycznie obrywaliśmy ze wszystkimi.
Lesspain21.04.2012 19:18
Może i nie gralismy najgorzej ale do 4 miejsca brakuje nam 4 pkt co sprawia duży problem, bo jeżeli sroki wygraja wszytko, a z nami przegrają to ich nie wyprzedzimy



