aktualności
Cahill: Gdyby mecz trwał dłużej...
Podobnie jak reszta składu Chelsea, tak i Gary Cahill uznał pierwszą połowę meczu z Newcastle za zbyt słabą w wykonaniu swojego zespołu. Obrońca omówił ostatnie ligowe spotkanie i zapowiedział już rychłe pozbycie się maski ze swojej twarzy.
Jestem zadowolony z tego, co pokazaliśmy w drugiej połowie spotkania z Newcastle, ale pierwsza byłą rozczarowująca. Słabo rozpoczęliśmy ten mecz, daliśmy rywalowi zbyt wiele pewności siebie. Sroki sprawiły nam sporo problemów. Druga połowa meczu była zupełnie inna - pokazaliśmy swoją odpowiedź na utratę goli a na naszą grę spory wpływ mieli rezerwowi - rozpoczyna Cahill.
Przy pierwszej straconej bramce zawinili Kurt Zouma i Branislav Ivanovic.
To była nasza wina. Nie widziałem jeszcze powtórek, więc nie chcę wypowiadać się, co było nie tak. W tym meczu nie chodzi jednak tylko o utratę bramek, ale o całą naszą grę. W drugiej odsłonie rozbiliśmy namiot na połowie rywali i właśnie tak powinniśmy od razu rozpoczynać swoje spotkania. Jeśli tak zagralibyśmy od początku, wywieźlibyśmy trzy punkty.
Nie wiem na czym polega urok tego stadionu, ale za każdym razem coś jest nie tak. Zawsze brakowało nam tam szczęścia. Brak pewności siebie na początku meczu? To chyba nie to, w końcu wygraliśmy ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów, pokonaliśmy też Arsenal, przystępowaliśmy więc do tego starcia na pełnym gazie. Ostatecznie zdobyliśmy z Newcastle tylko jeden punkt, z drugiej strony porażka mogłaby nas mocno zdołować - przyznaje obrońca.
W tej kolejce poślizgnął się Manchester City, to był czas, aby to wykorzystać, ale nie w pełni nam się udało - właśnie dlatego wyjechaliśmy z St James' Park rozczarowani - nie z uwagi na rywala, oni walczyli o życie. Wiedzieliśmy, że będzie wielka atmosfera i faktycznie kibice mocno wspierali gospodarzy.
Musimy skupić się na pozytywach z drugiej połowy - gdybyśmy grali o 10 minut dłużej, prawdopodobnie cieszylibyśmy się ze zwycięstwa. Krul chyba obronił główkę Ramiresa, swoją szansę miał również Pedro. Mieliśmy możliwość wygrania, ale trzeba też pogratulować rywalowi - zagrali bardzo dobrą pierwszą połowę, druga należała do nas.
Od kilku spotkań Cahill gra z maską na twarzy chroniąc nos, który doznał uszczerbku w meczu z Manchesterem City.
Mam nadzieję, że uda mi się ściągnąć maskę jak najszybciej. Myślę, że przejdę prześwietlenia w przyszłym tygodniu, jeśli wszystko będzie OK, prawdopodobnie będę grał bez maski. To kwestia jeszcze jednego czy dwóch meczów - kończy Gary.
Reklama:
Oceń tego newsa:
Petr Cech29.09.2015 11:33
... to byśmy dostali 3 gola
DudusLampard29.09.2015 10:43
Życie.



